Uwielbiam to miejsce pełne kotów — a na terenie Monaru w Graczach to wręcz kocia dżungla! Czekają tam na nas pantery, tygrysy i inne futrzaste piękności, które tylko udają dzikie… dopóki nie zobaczą jedzenia.
Po raz kolejny zebraliśmy imponującą ilość kociego jadła. I jak to zwykle bywa — koci gang rzucił się na pasztet tak łapczywie, że wyglądało to jak sceny z filmu akcji. Każdy z nich próbował uciec w swoją stronę z puszką, jakby brał udział w jakimś pasztetowym maratonie.
„Spokojnie, kochani! Starczy dla wszystkich!” – mówię, próbując zachować powagę, choć widok biegnącej z pasztetem mini-panterki był absolutnie komiczny.
A tu niespodzianka! Nasza zbiórka okazała się tak udana, że mamy karmy aż na trzy miesiące kociej rozpusty!
Więc naprawdę, moi drodzy futrzani, nie musicie tak zachłannie wcinać – nikt wam nie zabierze!
Najodważniejszy okazał się Stefan – imię nadała mu Dominika Głogowska. Stefan to kocur, który z taką pewnością siebie wkroczył na scenę, jakby był tu królem i właśnie przyszedł po swoją porcję oklasków (i pasztetu).
Gdy weszłam do budynków gospodarczych, żeby poszukać kolejnych kocich lokatorów, w ciemnych zakamarkach ujrzałam cztery czarne koty. Wyglądały jak z kociej orkiestry symfonicznej – poważne, majestatyczne, piękne. Tak dostojne, że moja Balbina mogłaby im przybić piątkę z dumą.
Do zobaczenia wkrótce, kocie królestwo!
Ogromne podziękowania dla Mikołaja, Pana Rajmunda Chudala za tę cudowną wyprawę w głąb futrzanego świata.
Jezczcze raz dziękujemy wszystkim darczyńcom kociej karmy!!!
Lucyna Magierowska
Wolontariat
w Zespole Szkół Budowlanych im. Papieża Jana Pawła II w Opolu

sekretariat@zsbopole.pl
(77) 474 54 54
ul. Niemodlińska 40, 45-761 Opole

